* * *
Znów runęła w przepaść czasu zamknięta w ramy kalendarzowego roku epoka... Jak tysiące innych rozpłynie się we mgle wspomnień, zatonie w ogromie wydarzeń światowych, zatrze się w ludzkiej pamięci. Przez wrota nieskończonego Czasu przejdzie rok 1917 w dziedziny wieczności. Ustępuje on miejsca nowemu przybyszowi, co za nieprzeniknioną się kryje kotarą losów, ześrodkowuje w sobie stęskniony wzrok ludzkości, nadzieją niepewną błyskający...(...).
Panta rei - wszystko płynie. Dokądże? Dokądże nas niesie burzliwy potok dziejów? Jakiż cel życia i bytu, gdzie i czy kres jego istnieje? Oto wieczne pytania, nierozwiązalne nigdy, jak cień nam towarzyszące w żmudnej wędrówce życiowej.
Minął jak sen przykry, jak dusząca zmora. Żegnany radośnie, jak był witany nadziejnie, bez wspomnień o nim jasnych, bez żalu za minionemi chwilami. Miasto pokoju upragnionego i ulgi w wielkich cierpieniach, nowe tylko cierpienie pod nogi rzucał. Ogromem nieszczęść przerażał, olśniewał pomysłowością nękania i tak już trapionych. Łuną zapalał niebo, śmiercią obsiewał niwy, a rozpaczą dusze..
Deptał i gnębił, iluzje rozwiewał. Żałobnemi i krwawemi się w księdze dziejów zapisał głoskami, bo nielitosny był i okrutny, bo kłam zadawał lada otusze, bo niszczył ziarno jaśniejszej przyszłości...

Przybywaj z krain nieznanych Roku Nowy, wieniec ci zwycięstwa pokoju na skronie włożymy a tysiączne piersi ci hymny powitania śpiewać będą... Abyś łaskawszy był i sprawiedliwszy i siał płodne ziarno życia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz